top of page

Outsourcing usług magazynowych: kiedy się opłaca i od ilu osób ma sens

Zdjęcie autora: Fortuna
Fortuna
5 sie
10 minut(y) czytania

Zaktualizowano: 2 wrz

W skrócie: Outsourcing magazynowy opłaca się, gdy potrzebujesz stałej obsady od kilkunastu osób w górę, mierzysz się z wysoką rotacją albo z sezonem, który przewyższa Twoją bazę o kilkadziesiąt procent. Przy małym, stabilnym zespole zwykle nie - koszt koordynacji nie zwróci się na tej skali. Rzadko liczy się dobrze jedna rzecz: zespół pracujący w Twoim magazynie i oddanie towaru operatorowi (3PL) to dwa różne modele o zupełnie innym rachunku opłacalności.

Co znajdziesz w artykule:



Sezon zaczyna się za trzy tygodnie, rotacja na hali rośnie, a rekrutacja nie nadąża za odejściami. Wtedy zastanawiasz się: budować większy zespół samodzielnie czy przekazać część operacji na zewnątrz? I czy to się w ogóle opłaci? Fortuna od 2014 roku uruchamia zespoły magazynowe u klientów w całej Polsce, więc tu znajdziesz konkretną odpowiedź na to pytanie.


Zespół magazynowy Fortuny podczas kompletacji zamówień na hali

Co to jest outsourcing usług magazynowych i czym różni się od 3PL


Opłacalność outsourcingu magazynowego zależy od tego, o którym modelu mówimy. Pod tą samą nazwą kryją się dwie różne usługi. Zanim policzysz, czy Ci się opłaca, ustal, którą z nich rozważasz. To najczęstsze źródło błędnej oceny.


Outsourcing usług magazynowych w Twojej firmie - towar i kontrola zostają u Ciebie


Pod jedną nazwą kryją się dwie różne usługi. Zanim policzysz, czy Ci się opłaca, ustal, którą z nich rozważasz. To najczęstsze źródło błędnej oceny - i najczęstszy powód, dla którego firmy odrzucają model, który akurat u nich by zadziałał.


Outsourcing usług magazynowych to przekazanie firmie zewnętrznej ludzi i organizacji ich pracy, przy czym operacje odbywają się w Twoim magazynie i według Twoich standardów. Towar, infrastruktura i kontrola nad zapasami zostają po Twojej stronie. Partner odpowiada za rekrutację, zatrudnienie, koordynację na miejscu i uzgodniony zakres pracy - na przykład kompletację zamówień na wskazanych strefach.


Model 3PL i fulfillment to przekazanie towaru zewnętrznemu operatorowi logistycznemu, który magazynuje go w swoim obiekcie, kompletuje zamówienia i wysyła do Twoich klientów. Nie masz tu bezpośredniej kontroli nad zapasami ani procesami - oddajesz całość na zewnątrz.



Outsourcing usług magazynowych

3PL / fulfillment


Gdzie jest towar

u Ciebie

u operatora


Kto ma powierzchnię

Ty

operator


Kto zarządza zespołem

partner, na miejscu u Ciebie

operator


Kontrola nad zapasami

zostaje u Ciebie

przechodzi na operatora


Do czego porównujesz koszt

do własnego HR i rekrutacji

do utrzymania własnego magazynu



To rozróżnienie decyduje o wszystkim. Jeśli chcesz zachować kontrolę nad magazynem, ale nie chcesz budować działu HR do zarządzania kilkudziesięcioma pracownikami - liczy się dla Ciebie model zespołowy, nie 3PL. Dalsza część artykułu dotyczy właśnie tego modelu: zobacz, jak wygląda outsourcing magazynowy w modelu Fortuny, gdzie zespół pracuje na Twojej hali.



Kiedy outsourcing magazynowy się opłaca

Kiedy outsourcing rozwiązuje realny problem, a kiedy lepiej zostać przy in-house


Outsourcing magazynu sprawdza się wtedy, gdy magazyn traci płynność, a wewnętrzny model coraz trudniej utrzymać na stabilnym poziomie. Problem zwykle nie zaczyna się od jednej dużej awarii, tylko od powtarzających się zakłóceń: zespół pracuje pod rosnącą presją, kierownicy częściej reagują niż planują, a wydajność zaczyna zależeć od tego, czy danego dnia uda się utrzymać pełną obsadę.


Trzy sygnały, że obecny model przestaje działać


Trudności z utrzymaniem ludzi. 

Rotacja jest wysoka, absencje dezorganizują zmianę, a rekrutacja nie nadąża za potrzebami operacji. Własny model zatrudnienia zaczyna pochłaniać coraz więcej czasu i środków. Jeśli chcesz najpierw spróbować ograniczyć odejścia, sprawdź, jak zmniejszyć rotację pracowników w magazynie.


Sezonowość, z którą magazyn nie radzi sobie własnymi siłami. 

Przy wzroście zamówień operacja za każdym razem wchodzi w tryb awaryjny: rośnie liczba błędów, opóźnień i nadgodzin.


Zbyt duże obciążenie zespołu zarządzającego. 

Jeżeli kierownik magazynu i koordynatorzy większość czasu poświęcają na łatanie grafików i gaszenie problemów kadrowych, firma traci przestrzeń na poprawę procesu, jakości i wydajności.


Kiedy model in-house nadal ma przewagę


Nie każda operacja potrzebuje wsparcia z zewnątrz. Jeżeli magazyn działa stabilnie, wolumen pracy jest przewidywalny, a zespół dobrze zna procesy, model wewnętrzny bywa korzystniejszy. Daje większą bezpośrednią kontrolę i prostsze zarządzanie tam, gdzie struktura operacji nie wymaga dużej elastyczności.


Własny model częściej sprawdza się też wtedy, gdy część działań jest silnie powiązana ze specyfiką firmy, standardami jakości albo wiedzą, której trudno szybko nauczyć nowy zespół. Dotyczy to zwłaszcza operacji wymagających stałego nadzoru i ścisłej integracji magazynu z innymi działami.


Jedna rzecz, której outsourcing nie naprawi. Jeśli źródłem trudności jest słabe planowanie, niejasny podział ról albo brak kontroli nad wydajnością, przekazanie części operacji na zewnątrz tego nie rozwiąże. Przeniesie problem, nie usunie. To najkosztowniejszy błąd w tym temacie: firma płaci za partnera i po pół roku ma ten sam bałagan, tylko droższy.


Od ilu osób outsourcing usług magazynowych ma sens - rachunek opłacalności


Outsourcing magazynowy zaczyna się kalkulować zwykle od 10–15 pracowników na stanowiskach fizycznych. Przy mniejszych, stałych zespołach koszt koordynacji i marży partnera często nie przekracza kosztu własnego HR - i wtedy własna rekrutacja bywa tańsza. Powyżej tego progu eliminujesz koszty rekrutacji, rotacji, zastępstw i administracji kadrowej, a to zaczyna przeważać.


To próg orientacyjny, nie sztywna granica. Przesuwają go w dół dwie rzeczy: wysoka rotacja i sezonowość. Jeśli masz jedno i drugie, outsourcing potrafi się opłacać także przy mniejszym zespole. W Fortunie współpraca jest możliwa już od około 10 osób - dolna granica wynika z rachunku klienta, nie z naszego progu wejścia.


Zespół magazynowy podczas zmiany

Dlaczego rotacja przesuwa próg


Każde odejście to koszt: nowe ogłoszenie, badania lekarskie, szkolenie BHP, wdrożenie i spadek wydajności, zanim nowa osoba wejdzie w rytm. Gdy powtarzasz ten cykl co kilka tygodni, rzeczywisty koszt jednego „taniego” pracownika rośnie znacznie powyżej samej stawki. W outsourcingu ten cykl przechodzi na partnera: to on rekrutuje, wdraża i uzupełnia zespół, gdy ktoś odejdzie.


Dlaczego sezon przesuwa próg


Sezonowość opłaca się outsourcować wtedy, gdy różnica między szczytem a okresem spokojnym jest na tyle duża, że własny zespół albo nie wyrabia w piku, albo stoi bezczynnie poza nim. W magazynach e-commerce wolumen w szczycie potrafi być wielokrotnie wyższy niż w bazie, a do tego dochodzi obsługa zwrotów.


Wyobraź sobie typową sytuację: kontrahent zwiększa zamówienie o 30% od listopada. Masz trzy tygodnie, żeby obsadzić 25 dodatkowych stanowisk na pakowaniu - albo płacisz kary za opóźnione dostawy. W modelu outsourcingu skalujesz zespół w górę na sezon i w dół po nim, bez utrzymywania nadmiarowego personelu przez resztę roku.


Czego nie widać w stawce godzinowej


Najczęstszy błąd przy liczeniu opłacalności to porównanie samej stawki godzinowej pracownika własnego ze stawką w outsourcingu. Stawka własna prawie zawsze wygląda niżej - bo nie zawiera kosztów, które ponosisz obok niej. Przez to firmy odrzucają outsourcing jako „za drogi”, choć realny koszt ich własnego modelu jest wyższy.


Do stawki po stronie własnego zespołu dochodzą:


  • rekrutacja i selekcja (ogłoszenia, czas rekrutera),

  • badania lekarskie i szkolenia BHP,

  • onboarding i spadek wydajności w okresie wdrożenia,

  • absencje i organizowanie zastępstw,

  • rotacja, czyli powtarzanie całego powyższego cyklu,

  • administracja kadrowo-płacowa.


Dopiero suma tych pozycji, podzielona na przepracowane godziny, daje koszt porównywalny z ofertą outsourcingu. Szczegółowe porównanie znajdziesz w artykule o outsourcingu pracowników magazynowych i własnej rekrutacji, a konkretne sposoby na obniżenie kosztów zatrudnienia w magazynie rozkładamy w osobnym tekście.


Na końcową wycenę wpływa kilka czynników, których nie da się oszacować bez poznania projektu: lokalizacja zakładu, zmianowość, a także to, czy zespół potrzebuje dowozu i zakwaterowania. Fortuna dysponuje własną flotą 450 autobusów i busów oraz siecią 250 obiektów noclegowych, co ma znaczenie zwłaszcza tam, gdzie lokalny rynek pracy jest pusty - i co realnie zmienia rachunek dla magazynów poza dużymi aglomeracjami.

Nie wiesz, czy Twoja skala i rotacja łapią się na próg opłacalności? Przejdziemy przez Twoje liczby i powiemy wprost, czy to się kalkuluje. Umów bezpłatną analizę potrzeb.

Które procesy oddać, a które prowadzić wewnętrznie


Najlepsze efekty daje zwykle nie pełne przekazanie magazynu, ale dobrze przemyślany podział zadań. Część procesów zyskuje na elastyczności i łatwo je skalować. Inne lepiej zostawić po swojej stronie, bo wymagają stałego nadzoru, znajomości produktu albo szybkich decyzji operacyjnych.


Procesy, które dobrze się sprawdzają w outsourcingu


Warto rozważyć przekazanie tych działań, które są powtarzalne, mierzalne i dają się szybko wdrożyć:


  • przyjęcia towaru,

  • kompletacja zamówień,

  • pakowanie,

  • załadunek i rozładunek,

  • obsługa zwrotów,

  • przepaki,

  • inwentaryzacje okresowe.


Przy takich zadaniach można jasno ustalić zakres odpowiedzialności, tempo pracy i oczekiwany rezultat.


Procesy, które firmy częściej zostawiają u siebie


  • planowanie pracy magazynu,

  • nadzór nad całą operacją,

  • ustalanie standardów jakości,

  • kontrola wyników na poziomie biznesowym,

  • zarządzanie systemem i przepływem informacji,

  • procesy mocno związane ze specyfiką produktu lub klienta.


Jeśli dany obszar wymaga bardzo dobrej znajomości organizacji, częstych decyzji i stałej kontroli, model wewnętrzny bywa bezpieczniejszy.


Jak podjąć decyzję bez błędu „wszystko albo nic”


Jednym z najczęstszych błędów jest patrzenie na ten model skrajnie: albo firma chce oddać wszystko, albo odrzuca pomysł całkowicie. W praktyce najlepiej działa podejście etapowe.


Zanim zdecydujesz, sprawdź:

  • które procesy generują dziś największe opóźnienia,

  • gdzie najczęściej pojawiają się braki kadrowe,

  • które zadania da się łatwo opisać i zmierzyć,

  • które obszary wymagają stałego nadzoru po Twojej stronie.


W wielu firmach najlepszym rozwiązaniem jest model mieszany: partner przejmuje wybrane, powtarzalne działania — na przykład pakowanie czy sortowanie w sezonie - a firma zostawia u siebie nadzór, planowanie i procesy najważniejsze dla jakości. To rozsądny punkt wyjścia, zwłaszcza przy pierwszej współpracy.


Jak wdrożyć współpracę, żeby nie stworzyć nowego chaosu


Sama decyzja o wdrożeniu nie poprawi wyników operacji. O efekcie decyduje to, jak przygotujesz proces, zakres odpowiedzialności i sposób współpracy. Jeśli na starcie zabraknie jasnych zasad, magazyn zamiast odciążenia dostanie dodatkowe źródło napięć i opóźnień.


Cztery obszary do uporządkowania przed startem


  • zakres procesów, który ma przejąć partner,

  • standard pracy i oczekiwany wynik,

  • podział odpowiedzialności po obu stronach,

  • sposób raportowania i reagowania na odchylenia.


Dopiero wtedy współpraca ma operacyjny sens. Partner wie, czego firma oczekuje. Zespół wewnętrzny wie, czego nie traci z pola widzenia. Kierownik nie zostaje z niejasnym modelem, który trzeba interpretować w biegu.


Jak wygląda dobre wdrożenie


Najpierw firma wybiera proces lub obszar, który najłatwiej wydzielić i zmierzyć. Potem ustala sposób komunikacji, osoby odpowiedzialne i zasady oceny efektów. Dopiero wtedy przychodzi start operacyjny.


U Fortuny rozmowa zaczyna się od spotkania na miejscu - jedziemy zobaczyć halę, zanim cokolwiek zaproponujemy. Nasze rekruterki jadą na magazyn, żeby zobaczyć realia pracy, zanim skierują tam ludzi; wiele z nich sama pracowała w magazynach i potrafi dobrać stanowisko do kandydata. Po podpisaniu umowy obsada może ruszyć nawet tego samego dnia, bo zespół jest dobierany wcześniej, nie po fakcie.


Na hali zostaje koordynator - liczba koordynatorów jest skalowana do wielkości grupy. Utrzymuje kontakt z kierownikiem magazynu w sprawach zmian, godzin i bieżących problemów, a przy zmianach w grafiku steruje też kierowcami dowożącymi zespół. To on jest Twoim jednym punktem kontaktu zamiast kilkudziesięciu rozmów z pracownikami.


Wdrożenie nie kończy się w dniu startu. Pierwsze tygodnie pokazują, czy założenia były realistyczne i czy partner potrafi pracować w rytmie Twojej operacji.


Pięć błędów, które kosztują najwięcej


  1. Zbyt szeroki zakres na start. Firma chce od razu przekazać zbyt wiele procesów naraz.

  2. Niejasny podział odpowiedzialności. Jeśli od początku nie wiadomo, kto odpowiada za obsadę, jakość, tempo i komunikację na zmianie, problemy szybko przechodzą z poziomu operacyjnego na organizacyjny.

  3. Brak prostych zasad oceny efektów. Bez mierników ustalonych przed startem nie da się stwierdzić, czy współpraca cokolwiek poprawiła.

  4. Próba przykrycia outsourcingiem wcześniejszego bałaganu. Partner nie naprawi procesu, który już wcześniej nie działał.

  5. Za mało komunikacji po starcie. Pierwsze tygodnie są najważniejsze. Bez bieżących ustaleń i szybkiej korekty nawet dobrze zaplanowana współpraca nie zadziała.


Jeśli chcesz przygotować się do oceny dostawcy i ryzyk, sprawdź, na co uważać przy wyborze partnera.

Które KPI i SLA pokazują, czy model działa


Nie trzeba mierzyć wszystkiego naraz. Lepiej zacząć od kilku wskaźników, które realnie pokazują, czy operacja działa lepiej niż przed wdrożeniem:


  • terminowość realizacji zadań,

  • poziom błędów przy kompletacji,

  • wydajność pracy na zmianie,

  • dostępność obsady,

  • absencja i rotacja,

  • czas reakcji na wzrost wolumenu,

  • ciągłość pracy w okresach większego obciążenia.


Szerzej o doborze mierników piszemy w artykule o wskaźnikach KPI w magazynie.

Obok KPI warto ustalić SLA, czyli poziom obsługi, którego oczekujesz - może dotyczyć dostępności zespołu, terminowości, jakości wykonania albo szybkości reakcji w sytuacjach niestandardowych.


Po czym poznasz, że partner nie dowozi


  • wyniki są niestabilne,

  • raportowanie jest niepełne albo mało użyteczne,

  • komunikacja jest powolna,

  • problemy wracają, ale nikt nie przekłada ich na działania naprawcze,

  • firma nie widzi poprawy mimo upływu czasu.


Ocena nie powinna kończyć się na stwierdzeniu, czy współpraca jest „dobra” czy „słaba”. Ważniejsze jest to, czy daje podstawę do rozszerzenia zakresu, utrzymania obecnego modelu albo jego korekty. Jeśli wskaźniki pokazują poprawę i partner dobrze reaguje na zmienne obciążenie, można rozważyć przekazanie kolejnych obszarów. Jeśli efekty są mieszane, najpierw dopracuj standard pracy i sposób oceny wyników.


Podsumowanie - checklista decyzyjna


Outsourcing usług magazynowych się opłaca, jeśli dotyczy Cię kilka z poniższych punktów:


  • Potrzebujesz stałej obsady od około 10–15 osób w górę.

  • Zmagasz się z wysoką rotacją i ciągłą rekrutacją.

  • Masz sezonowe wahania, w których szczyt wyraźnie przewyższa bazę.

  • Lokalizacja magazynu utrudnia znalezienie pracowników na miejscu.

  • Chcesz zachować kontrolę nad towarem i magazynem, ale nie chcesz budować działu HR.

  • Masz procesy powtarzalne i mierzalne, które da się jasno opisać.


Jeśli masz mały, stabilny zespół bez rotacji albo procesy, których nie chcesz wypuścić z rąk - własny model prawdopodobnie nadal jest tańszy.


Jeśli kilka punktów pasuje do Twojej sytuacji, zobacz, jak wygląda outsourcing magazynowy w modelu Fortuny - od zakresu procesów po sposób organizacji zespołu na miejscu.

Bezpłatnie przeanalizujemy, czy outsourcing opłaca się w Twoim magazynie. Przejdziemy przez Twoją skalę, rotację i sezon - i powiemy wprost, czy to się kalkuluje. Umów bezpłatną analizę potrzeb.

FAQ


Czym outsourcing usług magazynowych różni się od 3PL i fulfillmentu?


W outsourcingu usług magazynowych zespół partnera pracuje w Twoim magazynie - towar, powierzchnia i kontrola nad zapasami zostają u Ciebie. W modelu 3PL oddajesz towar operatorowi, który magazynuje go u siebie i realizuje wysyłki. To dwa różne modele o zupełnie innym rachunku opłacalności.


Od ilu pracowników opłaca się outsourcing magazynu?


Orientacyjnie od 10–15 osób na stanowiskach fizycznych. Poniżej tego progu koszt koordynacji i marży partnera często nie przekacza kosztu własnego HR. Wysoka rotacja i sezonowość przesuwają próg w dół.


Czy outsourcing magazynowy jest tańszy niż własny zespół?

Przy zespołach powyżej 10–15 osób najczęściej tak - ale nie dlatego, że stawka godzinowa jest niższa. Taniej wychodzi, bo znikają ukryte koszty własnej rekrutacji: rotacja, zastępstwa, badania, szkolenia i administracja kadrowa.


Czy trzeba oddać cały magazyn?


Nie. W wielu firmach lepiej działa model mieszany: partner przejmuje wybrane działania operacyjne, a firma zostawia u siebie nadzór, planowanie i procesy najważniejsze dla jakości.


Jakie procesy najczęściej obejmuje outsourcing usług magazynowych?


Przyjęcia towaru, kompletację zamówień, pakowanie, załadunek i rozładunek, obsługę zwrotów, przepaki oraz okresowe inwentaryzacje.


Czy przy outsourcingu tracę kontrolę nad magazynem?


W modelu, w którym zespół pracuje w Twoim magazynie - nie. Towar, infrastruktura i kontrola nad zapasami zostają u Ciebie. Kontrolę oddajesz dopiero w modelu 3PL.


Jak ocenić, czy partner działa skutecznie?


Obserwuj terminowość, poziom błędów przy kompletacji, wydajność na zmianie, dostępność obsady, absencję oraz szybkość reakcji na wzrost wolumenu. Mierniki ustal przed startem, nie po.


Kiedy lepiej zostać przy własnej rekrutacji?


Gdy masz mały, stały zespół bez rotacji, procesy krytyczne dla jakości, które chcesz w pełni nadzorować, albo gdy firma nie jest gotowa uzgodnić z partnerem zakresu i trybu współpracy.


O autorze 


Fortuna to agencja pracy tymczasowej i firma outsourcingowa działająca w Polsce od 2014 roku. Zatrudniamy ponad 6000 pracowników w przeszło 120 lokalizacjach i obsługujemy magazyny firm z sektorów e-commerce, logistyki i produkcji. Dysponujemy własną flotą 450 autobusów i busów oraz siecią 250 obiektów zakwaterowania, dzięki czemu dostarczamy wsparcie kadrowe także tam, gdzie lokalny rynek pracy jest pusty.

 
 
bottom of page